My Secret Pearl Touch Eye Shadow

20:42

Witajcie,
po ostatnich "pielęgnacyjnych" postach zapragnęłam odmiany i dziś będzie kolorowo. 
Jakiś czas temu upatrzyłam sobie w Drogerii Natura mały zakup, ale ze względów oszczędnościowych ciągle nie mógł doczekać się nabycia. Jakimś dziwnym trafem, mimo wszystko, przed Świętami trafił do mojej kolekcji kolejny cień do powiek, bo dziś o nim mowa. Cieniholizm ze mnie ostatnio wychodzi... Jest to pojedynczy cień z serii My Secret Pearl Touch Eye Shadow numer 102 w kolorze pięknego jasnego złota. 




Cienie z tej serii już znam, ponieważ jestem szczęśliwą posiadaczką turkusowego numerka 110. Czy jestem zadowolona z tego nabytku? I tak i nie, ale zacznijmy od początku.


 Ten turkus mnie urzekł, a jak pomyśle co mogę z nim zrobić w połączeniu z nowym nabytkiem to aż mi się oczka świecą ^____^


Zbliżenie...

Marka My Secret to córka spółki Pierre Rene, której odżywki do paznokci uwielbiam i już mierzę się na zakup nowej, bo ostatnia niestety się już ścina.Produkcja polska, ale w tym przypadku uznaję to za plus. Cena cudeńka? Jedyne 5,99 zł. Dostępne w Drogeriach Natura. Waga 3 g.

Przechodzimy do konkretów, czyli pigmentacja itp.


Po lewej bez bazy, z prawej z bazą. Różnica widoczna gołym okiem i nie ma co się łudzić, że bez bazy cień ujawni się w magiczny sposób na powiece. Czarów nie ma. Baza w tym przypadku to mus. Ale warty poświęcenia, bo cień ma piękny, delikatny złoty kolor w perłowym wykończeniu. Pasuje do każdego rodzaju makijażu, dziennego, wieczorowego czy ślubnego. Kolor jest nienachalny, pięknie łączy się z innymi. Na bazie wytrzymuje spokojnie kilka godzin bez rolowania, osypywania czy blaknięcie. jedynym minusem jest fakt, iż trzeba bo umiejętnie nakładać, ponieważ i turkus, i złoto lubią nakładać się smugami. Oczywiście po którymś tam przeciągnięciu pędzlem czy pacynką wszystko się wyrównuje, niemniej dla mniej wprawnej ręki może być to znaczne utrudnienie. 

Niestety, dziś nie będzie zdjęcia oka, bo wróciło mi jakiś czas temu atopowe paskudztwo na powiece i póki nie zniknie, zdjęć powiek nie będzie. Łuszczy mi się tam wszystko i o ile na żywca jakoś można ukryć to mimiką, o tyle na zdjęciach zamkniętych powiek ukryć się nie da.

Podsumowując, cienie są naprawdę rewelacyjne, jeśli weźmiemy stosunek ceny do jakości. Może nie są to najlepsze cienie w mojej kolekcji, ale na pewno ten turkus, a teraz i złoto są jednymi z bardziej unikalnych i pięknych kolorów jakie mam. W kolekcji znajduje się w sumie 10 kolorów, z których myślę, ze każda z Was moje Panie znajdzie coś dla siebie.

Moja ocena: 
Kolor: 4/5
Intensywność: 3/5
Trwałość: 4/5
Dostępność: Drogerie Natura
Czy kupie ponownie? Oooo Tak ^____^

Mam nadzieję, że moja recenzja była dla Was pomocna.

***

Do zobaczenia

Magda

You Might Also Like

8 komentarze

  1. SłIiIiIiT!
    SuPeRaŚnY BlOgAsEkKkK!

    LoFfFfCiAm! :***

    OdpowiedzUsuń
  2. szkoda, że bez bazy słabo wygląda :) ale turkus piękny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Turkus jest wręcz nieziemski nawet bez bazy, ale złoty rzeczywiście słabo się trzyma bez wsparcia.
      Pozdrawiam

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Fajne, a do tego tanie - co nie ukrywam, że przy mojej manii kupowania cieni jest bardzo ważne.
      Pozdrawiam

      Usuń
  4. Złoty jest śliczny ;)
    osobiście bardzo lubię perłowe cienie ;)

    pozdrawiam i zapraszam do mnie ;)

    buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W turkusie ta perła jest niemal niezauważalna, wygląda bardziej satynowo bym powiedziała. Złoto jest piękne, od razu się zakochałam w tym kolorze.
      Pozdrawiam

      Usuń