Rival de Loop Mineral

21:17

Jak obiecałam, tak robię, czyli post pełnowymiarowy :)

Dziś jest to recenzja ampułki Rival de Loop Mineral dla skóry odwodnionej (feuchtigkeitsarme Haut) koncentrat Aloe Vera. Zakupiłam to to w Rossmannie za 5 czy 7 zł (dawno i nieprawda, a promocje ciągle są, więc i cena się zmienia). Jak obiecuje producent jest to produkt wegański, czyli bez substancji pochodzenia odzwierzęcego.



Producent obiecuje, iż po użyciu tego specyfiku skóra będzie odżywiona i intensywnie nawilżona, a naturalne minerały (m.in. cynk, magnez i miedź) pobudzą przemianę materii (to może powinnam zacząć to pić? :D ) i dodadzą skórze witalności. Zawarty w płynie wyciąg z aloesu ma działać kojąco i nawilżająco, a pantenol łagodzić dodatkowo wszelkie podrażnienia. Substancje zawarte w ampułce mają zatrzymać wewnątrz skóry wilgoć i chronić ją przed nadmierną jej utratą. Skóra ma sprawiać wrażenie wypoczętej i zrelaksowanej. 

Tył opakowania wraz z instrukcją obsługi i pełnym składem dla zainteresowanych

To tyle na temat tego, co pisze producent - przejdźmy do konkretów. Zielonkawy płyn zamknięty jest w szklanej ampułce, której czubek należy delikatnie odłamać (najlepiej przez chusteczkę lub papierowy ręcznik). Pojemność 2ml. 


Pomimo moich obaw i wspomnień z dzieciństwa dotyczących wszelkich ampułek (głównie z lekarstwami i innymi zastrzykami) ułamanie czubka nie sprawiło mi większych problemów. 


A to już sama zawartość. Na początku myślałam, że  konsystencja będzie bardzo oleista, przypominającą tę z kapsułek. Nic bardziej mylnego. W środku bowiem znajdował się toniko-olej, tak bym to nazwała. Lekka, leciutko oleista substancja o neutralnym, acz świeżym zapachu. Mi bardzo przypominało to tonik do twarzy lub płyn micelarny jeśli chodzi o konsystencję. 

Płyn bardzo szybko wchłania się w skórę i delikatnie ją matowi, ale nie na długo. Ja używałam go solo (czyli bez dodatkowego kremu), aby przekonać się co potrafi. Jedna ampułka starczyła mi na 3 aplikacje . Podejrzewam, że i na 4 by starczyło przy bardziej oszczędnym dawkowaniu na dłoń, ponieważ płyn jest dość wydajny. 

Efekty? Skóra rzeczywiście sprawiała wrażenie lepiej nawilżonej i odświeżonej, a także bardziej wypoczętej niż po moim ulubionym kremie od Lirene. Efekt ten jest, przynajmniej w moim przypadku, dość krótko trwały. Już w 2-3 godziny po aplikacji skóra zaczynała się mocno świecić i przetłuszczać, a co za tym idzie nie wyglądała już świeżo. Niemniej po skończeniu kuracji zaobserwowałam poprawę kondycji skóry jeśli chodzi o odżywienie. Była wyraźniej "zdrowsza", mimo iż ostatnio jej nie rozpieszczałam (minimum pielęgnacji - żel oczyszczający, tonik, krem i wieczorny szybki demakijaż jedynie z tuszu do rzęs). 

Moja opinia? Ampułka warta uwagi, nie tylko ze względu na cenę, ale również wyraźne efekty nawet przy krótkotrwałym stosowaniu. Czy kupiłabym ponownie? Zdecydowanie tak, ale nie używałabym jej na dzień (przetłuszczanie skóry).



Do zobaczenia

Magda





You Might Also Like

0 komentarze