Cettua Silky and Clear Nose Strip with Witch Hazel

10:30

Witajcie, jeszcze przed moim uzdrowiskowym wyjazdem do ... (tajemnica ^___^), chciałam dla Was przygotować kilka postów. Ile mi się uda zrobić to inna bajka - mam podejrzenie zapalenia ścięgien w nadgarstkach. Tak więc pisanie jest trochę utrudnione. 
Dziś już chyba ostatnia z moich dawnych zapowiedzi - Powiedz wągrom STOP, czyli plasterki do oczyszczania nosa od Cettui z ekstraktem z oczaru wirginijskiego. 


W składzie znajdziemy ekstrakt z oczaru wirginijskiego. Ma on działanie przeciwzapalne, przeciwbakteryjne, przeciwkrwotoczne, a także uszczelnia naczynia krwionośne i zmniejsza kruchość kapilar. Reguluje również krążenie podskórne. Więcej znajdziecie na Wikipedii TU
Plasterki można zakupić w drogeriach Douglas, ale nie wszystkich - w Szczecinie są na pewno w Kaskadzie, bibułki matujące tej firmy widziałam w Molo na Pomorzanach. Reszty Douglasów raczej nie odwiedzam, więc nie wiem. Cena plasterków jest całkiem przystępna i wynosi bodajże 12,90 zł.


Plasterków w opakowaniu jest 6, na zdjęciu 3, ponieważ reszta została użyta w ramach przygotowań do premiery magazynu dla miłośników Szczecina "Szczeciner". Zainteresowanych odsyłam do fejsbookowego linka magazynu TU. Premiera 2 tomu miała miejsce już dość dawno, ale był to dla mnie dość podniosły moment - został opublikowany kolejny tekst mojego kochanego Menża. A tak na marginesie, to pomalutku szykujemy się do kolejnej premiery, ale o tym na razie SZA. 



Na zdjęciu powyżej znajdziecie wszystkie obietnice producenta. Jako, że gapa byłam i zdjęcia składników nie zrobiłam, to teraz je wszystkie ładnie napiszę :)

Skład:
VP/VA Copolymer,
Polyvinyl Alcohol,
Water/Aqua,
Propylene Glycol,
Bentonite,
Kaolin,
Hamamelis Virginiana (Witch Hazel) Extract,
Titanium Dioxide,
Glyceryl Isostearate,
Methylparaben, 
Alcohol Denat.,
Butylene Glycol,
Ethylparaben, 
Propylparaben

Plasterki są dość duże i spokojnie pokrywają wszystkie newralgiczne miejsca

Nakładanie plasterków jest banalnie proste by się wydawało, ot przykleić na czystą i wilgotna skórę. Z mojego jednak doświadczenia wynika, iż lepiej to robić po "parówkach": po gorącej kąpieli lub zabiegu inhalacyjnym. Wtedy, kiedy pory są dużo bardziej otwarte i łatwiej wydobyć delikwenta. Zapach płatków jest dość ostry, alkoholowo-kwasowy, ale do przeżycia. Ze zdjęciem plasterków należy poczekać ok. 15 min, do ich całkowitego wyschnięcia.

Ja moje plasterki wykorzystuje tak - jeden na nos i jeden podzielony na policzki

Zdzieranie...

I na tym skończę, bo:
raz, że aparat nic nie uchwycił, a dwa, że tym razem to smętne resztki wyszły...

Tak niestety z nimi czasem bywa - przyczyna zwykle jedna brak czasu na porządne przygotowanie twarzy. No, ale jak siedzieć po ileś minut na miską z gorącą wodą i ręcznikiem na głowie?
Czy je lubię? Zwykle tak, wtedy nie - chciałam wam pokazać efekty ich działania, ale wszystko się sprzysięgło przeciwko mnie... aparat nawalił i zdjęcia są z komórki, parówka nie wyszła... Czy polecam? Tak, ponieważ na polskim rynku brakuje tego typu produktów. Kiedyś były, moda minęła i plasterki zniknęły. Niestety. Jeśli zrobicie dobrą "parówkę", wszystko będzie ok. Pamiętajcie tylko, iż efekt jest krótkotrwały i produkt ma na celu wspomóc walkę z zaskórnikami, a nie rozwiązać problem. 


Do zobaczenia

Magda

P.S. Poniżej wspomnienie z premiery "Szczecinera". Ja z Gryficzkiem, za mną Małż rozdaje autografy :P





You Might Also Like

0 komentarze