Życiowo

23:07

Zawsze się zastanawiam, jak to jest, że jak coś w naszym życiu zwalnia to zwalniają i inne, a gdy przyśpiesza, to nagle znajdujemy się w oku cyklonu? 

Ostatnio moje życie to właśnie takie oko cyklonu - zaliczenia w szkole, urywające się telefony, poszukiwania własnego M, szukanie inspiracji wizażowo-mieszkaniowo-pazurzastych pochłaniają mój czas niemal w 100%. Pinterest pęka w szwach, notatki piętrzą się stosami, a ilość otwartych okien w przeglądarce zamula procesor do reszty. I nawet gotować się nic nie chce, nie mówiąc o sprzątaniu. W tygodniu jeździliśmy z Lubym po mieszkaniach i tylko jedno było do zaakceptowania - odpowiednio duże, ustawne, co prawda z pewnymi mankamentami, ale takimi do przełknięcia. Dziś było jeżdżenie po salonach meblowych, Lirojach i innych Ciastoramach, żeby wiedzieć ile jeszcze musimy do tego interesu dołożyć. Ogólnie udało nam się z Mężem dojść do kilku kompromisów, przynajmniej w kwestii wyboru mebli do sypialni - wiadomo sypialnia jest najważniejsza ;P
I jakby tego było mało, dostałam jakiegoś łupieżu na głowie i podrażnienia skóry na niemal całym ciele po głupim żelu pod prysznic  (po raz enty po przeźroczystym). Tak więc jadę sobie teraz na Białym Jeleniu (o.O) w kostce i żelu, wspomagam się WAXem z henną (podkradzionym mamie z problemem łupieżu), maścią ze sterydami i tak sobie czekam na cud. 
Postaram się w najbliższym czasie pokazać Wam moją wygrana w konkursie u BASI w akcji, ale niestety nic nie mogę obiecać. Dodatkowo wisi kilka kosmetyków, które chciałabym Wam pokazać, a także mój ostatni sposób pielęgnacji cery, który u mnie zrobił cuda. Tak więc, jest parę rzeczy  które bym chciała, a niestety czasu brak. 

Nie chcem, ale muszem..



Pozdrawiam

***

Magda

You Might Also Like

0 komentarze