Targi Look i BeautyVISION 2013 - relacja i wrażenia

23:34

Targi już za mną. Weekend był męczący, pełen wrażeń, ale udany. Zacznijmy od początku. Mój sobotni poranek zaczął się po 2 w nocy (!). Tak, tak Kochani nie przeoczyliście się - o 2:00. Dlaczego? Bo się obudziłam i już zasnąć nie mogłam, a że pobudkę ustawioną miałam i tak na 3:00... Później śniadanko,  prysznic, makijaż, pobawienie się z kotem w chowanego z pędzlami do makijażu, suszenie włosów, ostatnie pakowanie i wyjazd taksówką o 4:45 do drukarni całodobowej, żeby bilecik na targi sobie wydrukować. O 5:20 siedziałam już w pociągu, a 10 minut później ruszyłam na podbój Poznania :) Do Poznania dotarłam po 9:00, szybki przejazd z bagażami do hostelu Orange House i powrót do Centrum.

Idąc po billboardach nie można było nie trafić do odpowiedniego wejścia.

Tłumy przed godziną 10:00.

Kolejki do kas.

Oczekiwanie na wejście. 

I już mały rekonesans po stoiskach. O tak wczesnej porze nie było jeszcze aż tylu ludzi co mnie osobiście cieszyło - mogłam sobie spokojnie pooglądać, podotykać, porozmawiać...


Przygotowania do zabiegów, z których można było skorzystać w trakcie targów.


Urocze, malutkie babeczki, które wpadły mi w oko pierwszego dnia i których już później nie udało mi się znaleźć...







Przez cały czas odbywały się liczne pokazy fryzjerskie, na których można było dowiedzieć się wielu ciekawych rzeczy, a także podejrzeć profesjonalistów w akcji.


I jakoś tak wyszło, że z doskoku stałam się modelką strzyżenia włosów przy pomocy maszynki :) I człowiek, który zadbał o moje kudełki w tym dniu - Pan Marcel Kaluszkiewicz, ambasador marki Tahe.


A tłumy przy Kallosie tylko tężały...






Pokazy, pokazy, pokazy...




Przygotowania do jednego z licznych pokazów na scenie głównej.




Moje ulubione stoisko Flormaru, nie tylko z powodu kosmetyków. Przemiłe Pani doradzały, dopieszczały, aż chciało się wracać :)


O ile nie mam nic przeciwko lakierom OPI, o tyle ich stoisko to było jakieś nieporozumienie. Pan stojący "na bramce", który wpuszczał po 2-3 Panie na stoisko. Wąsko, tłoczno i w kolejce. Dziękuję, nie skorzystam.





I znowu pokazy :)


Targi około godziny 14, kiedy dopadł mnie głód i uciekałam na miasto coś zjeść  bo ceny w restauracji targowej przyprawiły mnie o zawrót głowy...



Końcówka dnia pierwszego i wręczenia Złotych Medali Targów BeautyVISION i LOOK w kategoriach Beauty i Look.




Widownia :)












Najpiękniejsze, moim zdanie, stoisko targów - MoroccanOil. I jedyne, które wpadło na pomysł promocji swoich produktów poprzez wręczanie bezpłatnych próbek (no może nie do końca "bezpłatne" - w zamian za dane kontaktowe). 









 Z tylu możecie dostrzec torby od MoroccanOil. Każdy taka miał :P


I główny powód mojego przyjazdu na targi - Spotkanie Blogerów Kosmetycznych. Dzień drugi. Miło było się spotkać z ludźmi, którzy mają tę samą pasję co ty, wymienić doświadczenia, podsłuchać bardziej doświadczonych blogerów :) Pełna lista uczestników spotkania na dole postu. 









Przygotowania do konkursu na makijaż karnawałowy. Fajnie było po podglądać profesjonalistów przy pracy. 

Paparazzo uchwycił Kawaii Maniac i mr Majlajf na zakupach :)




Ostatnie spojrzenie na targi ... i biegiem na pociąg do Szczecina.

Osobiście jestem bardzo zadowolona z wyjazdu. Choć w przeciwieństwie do większości osób na targach, nie kupowałam kosmetyków profesjonalnych, ponieważ mam do nich dostęp w Szczecinie. Poza tym, tachanie masek czy peelingów po ok. 500 g każdy do Szczecina, tylko po to żeby zaoszczędzić kilka złotych, uważam za bezcelowe. Kupiłam za to kilka rzeczy, których w Szczecinie kupić nie można lub jest to trudne. W tym trochę prezentów dla moich bliskich kobitek :) Nie byłabym też sobą, gdybym przy okazji wizyty w Poznaniu nie odwiedziła Ikei i nie dokonała tam finansowego seppuku. Moje łupy pokarzę Wam w osobnym poście. 

Muszę bardzo podziękować obsłudze Orange House Hostel za dowiezienie mi bagażu pod dworzec, a uwierzcie nie było tego mało. W dodatku szkło wiozłam. Nic nie ucierpiało.

Chciałabym także podziękować Organizatorom targów za możliwość wejścia na targi (co najzabawniejsze nasze bilety pozwalały na wejście na wszystkie trwające w tym czasie targi)  oraz organizację i obsługę cateringową naszego spotkania. Mam nadzieję, iż jeszcze będzie mi dane uczestniczyć w takich spotkaniach w przyszłości.

Pełna lista uczestników spotkania blogerów kosmetycznych:


Pozdrawiam

***

Magda

You Might Also Like

0 komentarze