Soft Bombshell Makeup, czyli seksbomba w wersji light

19:56

Witajcie,
powracam po bardzo długim czasie. Czasie, którego potrzebowałam - dla siebie, dla szkoły i dla pracy. Przede wszystkim był to czas, w którym zaczęłam coś nowego w swoim życiu. Może opiszę to w oddzielnym poście, może nie :)

Nie przedłużając, chciałabym zaprezentować Wam makijaż, który jest podrasowaną wersją mojego dziennego makijażu. Szukając dla niego nazwy, pomyślałam co by nie przeszukać internetu z podobnymi propozycjami. No i znalazłam - pod hasłem "bombshell", czyli "seksbomba". Jak dla mnie jest to świetny makijaż na wieczorne wyjście z ukochaną osobą. Makijaż ten można też łatwo przeistoczyć z dziennego w wieczorowy - wystarczy eyeliner.


Zaczynam od wykorektorowanej i wypudrowanej powieki. Jako podkładu użyłam zmieszanych Pierre Rene Skin Balance nr 20 i 21, a korektor to Kobo Modeling Illuminator nr 101, puder prasowany Madame L'Ambre nr 2. 


Za bazę posłużył mi Maybelline Color Tattoo 24H w odcieniu Infinite White. 


Na załamaniu powieki nakładam i blenduję cień matowy Inglot nr 358.




Na centralną część powieki nakładam cień Catrice Liquid Metal nr 020 Gold n'Roses. 



Kącik oka i załamanie zaczynam modelować jaśniejszym, a następnie ciemniejszym brązem z paletki Flormar Pretty nr P045. 



Dolną powiekę maluję w ten sam sposób, co górną. Wewnętrzny kącik rozświetlam waniliowym cieniem z tej samej paletki Flormar. 
Jeśli tak jak ja, kreskę nosicie od święta, bo rano nie macie czasu na jej malowanie lub lubicie tylko delikatne jaskółki, to otrzymujecie bardzo twarzowy, otwierający oko makijaż dzienny.


 Najtrudniejszy krok  to dla mnie kreska. Klasyczna, ale dostosowana zarówno długością, jak i kształtem do budowy naszego oka - metodą prób i błędów trzeba znaleźć taki moment, w którym kreska jest widoczna i nie chowa się w powiece, jednocześnie spojrzenie nie jest smutne czy zatroskane. Maluję także górną linię wodą. Użyłąm do tego żelowego eyelinera Maybelline Eyestudio Lasting Drama w kolorze 01 Black. 


W tym makijażu jednak kreska jest dość gruba, dodatkowo zamykam oko malując dolną linię wodą. Rzęsy tuszuję tuszem Lovely Pump Up Curling Mascara. 
To makijaż tylko dla dużych, wyraźnych oczu, raczej szerzej rozstawionych. 
Konturuję resztę twarzy ziemią egipską od IKOSa oraz wypiekanym różem Madame L'Ambre nr 01. Brwi podkreśliłam cieniami Boxed i Wrapped Up z palety Sleek Oh So Special. Na usta nakładam bladoróżową pomadkę Celia z serii Nude nr 601 oraz błyszczyk Essence Stay With Me nr 08 Deep Rose. 
A tak prezentuje się całość :)





Mam nadzieję, że przypadł Wam do gustu.





Buziaki

***

Magda

You Might Also Like

0 komentarze